Nowe badania sugerują, że gotowość ludzkości na kontakt z pozaziemskimi formami życia zależy bardziej od ewolucji psychologicznej niż od radioteleskopów.
Kiedy dr Jill Tarter z Instytutu SETI po raz pierwszy skierowała radioteleskopy w stronę gwiazd 40 lat temu, szukała sygnałów. To, co mogła przegapić, zgodnie z rosnącą liczbą interdyscyplinarnych badań, to pytanie czy ludzkość jest psychologicznie przygotowana na ich odbiór.
Zbieżność odkryć z badań świadomości, astrobiologii i psychologii behawioralnej zmienia sposób, w jaki naukowcy myślą o miejscu ludzkości w tym, co badacze określają teraz jako “kosmiczną społeczność” – teoretyczną sieć inteligentnych cywilizacji połączonych nie tylko technologią, ale tym, co niektórzy nazywają “rezonansem świadomości”.
Luka gotowości
Ostatnie odkrycia, takie jak egzoplanety, przybliżyły nas bardziej niż kiedykolwiek do odpowiedzi na pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie, według Instytutu SETI. Ale bliskość odpowiedzi nie gwarantuje, że jesteśmy na nie przygotowani.
Dr Eugene Jhong, który niedawno przekazał milion dolarów Centrum Astrobiologii Uniwersytetu Arizony specjalnie na badanie pochodzenia życia i świadomości, uważa, że brakującym elementem nie są większe anteny – ale większe myślenie.
“Podchodziliśmy do kontaktów z egzocywilizacjami jakbyśmy próbowali rozwiązać technologiczną zagadkę”, mówi dr Sarah Chen, psycholog teoretyczny badająca to, co nazywa “egzopsychologią” na Uniwersytecie Stanford. “Ale co, jeśli kontakt wymaga określonego stanu zbiorowej świadomości? Co, jeśli cywilizacje stają się widoczne dla siebie dopiero wtedy, gdy osiągną określone psychologiczne punkty odniesienia?”
Problem cienia
Koncepcja czerpie z głębokiej psychologii rozumienia tego, co Carl Jung nazywał “cieniem” – części nas samych, których odmawiamy uznania. Zastosowane do ludzkości jako całości, badacze pytają: jakie zbiorowe cienie mogą uniemożliwić nam bycie “widzianymi” przez zaawansowane cywilizacje?
Rozważmy naszą kartę osiągnięć. Tylko w ostatnim stuleciu wykazaliśmy się niezwykłym postępem technologicznym wraz z uporczywymi wzorcami wojen, zniszczenia środowiska i fragmentacji społecznej. Z kosmicznej perspektywy moglibyśmy wyglądać jak gatunek wciąż pracujący nad tym, co psychologowie nazywają “prymitywnymi mechanizmami obronnymi”.
“Wyobraź sobie, że jesteś częścią zaawansowanej cywilizacji”, postuluje dr Maria J. Santos, która bada to, co nazywa “egzodyplomacją” na Earth System Science na Uniwersytecie w Zurychu,. “Czy ujawniłbyś się gatunkowi, który nie nauczył się jeszcze zarządzać własnymi agresywnymi impulsami? Który wciąż niszczy swoje jedyne znane środowisko?”
Teoria odbiornika
Tradycyjne poszukiwanie egzocywilizacji skupia się na transmisji i detekcji – wysyłaniu sygnałów i nasłuchiwaniu sygnałów. Ale badania świadomości sugerują, że komunikacja może wymagać tego, co dr Chen nazywa “gotowością odbiornika”. Tak jak uszkodzone radio nie może wyraźnie odbierać audycji, psychologicznie sfragmentowany gatunek może być niezdolny do rozpoznania kosmicznych sygnałów.
Najnowsze badania neuronaukowe przedstawione na interdyscyplinarnej konferencji The Science of Consciousness (TSC) podkreślające szerokie i rygorystyczne podejścia do wszystkich aspektów badania i zrozumienia świadomości sugerują, że sama świadomość działa jednocześnie na wielu poziomach. To, co uważamy za “kontakt”, może wymagać dostępu do stanów świadomości, które większość ludzi rzadko osiąga, lub zacznie dopiero osiągać.
Dowody z laboratorium
Choć brzmi to abstrakcyjnie, pojawiają się empiryczne dowody na poparcie, że stany świadomości się zmieniają. Jeśli świadomość może wpływać na procesy komórkowe – myślą badacze – może też wpływać na naszą zdolność do wykrywania lub przyciągania komunikacji od pozaziemskiej inteligencji.
Skuteczne dekodowanie potencjalnych pozaziemskich wiadomości wymaga nie tylko mocy obliczeniowej, ale kreatywnych, intuicyjnych skoków, które wyłaniają się z określonych stanów świadomości.
Wyzwanie integracji
Więc jak wyglądałaby “kosmiczna gotowość”? Badacze wskazują na kilka psychologicznych warunków wstępnych:
Przekraczanie myślenia opartego na lęku: Większość ludzkich zachowań wynika z lęków o przetrwanie, odpowiednich dla naszej ewolucyjnej przeszłości, ale potencjalnie kontrproduktywnych dla kosmicznego obywatelstwa. Zaawansowane cywilizacje mogą wymagać dowodów, że gatunek wyszedł poza podejmowanie decyzji napędzane lękiem.
Integrowanie przeciwieństw: Tak jak jednostki dojrzewają, akceptując swoje sprzeczności, ludzkość może potrzebować zintegrować swoją zdolność zarówno do tworzenia, jak i niszczenia, współpracy i konkurencji, zanim zakwalifikuje się do szerszego kosmicznego zaangażowania.
Rozwijanie prawdziwego słuchania: Większość ludzkiej komunikacji polega na czekaniu na swoją kolej do mówienia, a nie na prawdziwym odbieraniu tego, co inni komunikują. Kosmiczna komunikacja może wymagać jakości uwagi, którą wciąż rozwijamy.
Biznesowe uzasadnienie
Dla inwestorów i decydentów badania sugerują przeciwintuicyjny wniosek: finansowanie badań świadomości i rozwoju psychologicznego może być bardziej kluczowe dla ewentualnego kontaktu pozaziemskiego niż budowanie większych teleskopów.
Firmy takie jak Google już rozpoczęły inwestowanie w badania świadomości, rozpoznając, że rozwój sztucznej inteligencji wymaga głębszego zrozumienia samej świadomości. Jeśli świadomość jest rzeczywiście kluczem do kosmicznej komunikacji, wczesne inwestycje w te dziedziny mogą korzystnie przygotowywać narody i korporacje na ewentualną integrację ludzkości z szerszymi galaktycznymi sieciami.
Co to oznacza
Jeśli gotowość świadomości jest rzeczywiście warunkiem wstępnym kosmicznego obywatelstwa, to zajęcie się psychologicznym dojrzewaniem ludzkości staje się nie tylko dobrem osobistym czy społecznym, ale warunkiem przetrwania gatunku.
Dr Tarter, obecnie w swoim 80. roku życia i 40. roku poszukiwań, niedawno zauważyła, że Instytut SETI przyjmuje propozycje na Cosmic Consciousness Residency – być może rozpoznając, że nasz następny przełom może pochodzić od artystów i badaczy świadomości, a nie od inżynierów.
Pytanie nie brzmi już tylko “Czy jesteśmy sami?”, ale “Czy jesteśmy gotowi, żeby nie być sami?” Odpowiedź, coraz bardziej, wydaje się zależeć mniej od naszej technologii niż od naszej gotowości do dorastania jako gatunek.
Jeśli ci badacze mają rację, kosmiczna społeczność nie jest ekskluzywna – jest po prostu dojrzała. I jak każda społeczność, może czekać, aż staniemy się takim rodzajem sąsiadów, których warto poznać.
Anna Sobol





